Meteoryt z planetoidy Westa wylądował w brazylijskiej wiosce Tiros

Meteoryt Tiros – widoczne linie spływu zastygłej materii, błyszcząca skorupa obtopieniowa oraz jasne wnętrze złożone z krzemianów / fot. Meteoriticas

W pogodne, wrześniowe popołudnie, rolnik z wioski Tiros przejeżdzał konno ścieżką poprowadzoną przez jego pola. W pewnym momencie uwagę mężczyzny przykuł czarny kamień z błyszczącą, smolistą skorupą. Wrócił po niego wieczorem, zabrał do domu i podarował żonie, miłośniczce minerałów. Wkrótce okazało się, że ten niezwykły kamień to meteoryt, który wylądował na polu 8 maja 2020 roku.

Meteor widoczny w maju nad Brazylią był wyjątkowo jasny. 8 maja, o godz. 3:25, świetlisty punkt przeciął niebo. Z miast Minas Gerais i São Paulo obserwowali go liczni świadkowie, a mieszkańcy co najmniej 18 innych miejscowości w regionie Triângulo Mineiro donieśli, że słyszeli głośny dźwięk eksplozji. Bolid udało się także zarejestrować za pomocą 8 kamer służących do monitorowania pogody i rejestratora all-sky, a satelita geostacjonarny GOES-16 wykrył błysk meteoru przy pomocy instrumentu GLM służącego do mapowania wyładowań atmosferycznych.

Meteoroid spadał pod niewielkim kątem 15,8° w stosunku do ziemi i pokonał łącznie 180,1 km w około 9,76 sekundy, gasnąc na wysokości 29,7 km na zachód od Tiros. Jasność bolidu wskazywała na masę początkową w przedziale 180-300 kg, ale skała straciła co najmniej 95% tej masy podczas lotu w atmosferze.

Ogromna elipsa i uśmiech losu

Zgromadzone dane przesłano do Jima Goodalla, inżyniera zajmującego się symulowaniem spadków meteorytów w stworzonym przez siebie oprogramowaniu. Jim nie miał jednak dobrych wieści dla specjalistów z BRAMON – brazylijskiej sieci bolidowej. Wyliczona elipsa spadku liczyła 7 km szerokości i aż 84 km długości. Znalezienie jakiegokolwiek fragmentu graniczyło z cudem, zwłaszcza że wskazany obszar jest górzysty i miejscowo porośnięty gęstymi zaroślami. Zorganizowane poszukiwania wykluczała też trwająca pandemia.

Szczęście dopisało jednak rolnikowi z Tiros, panu Titota. Tajemniczy kamień znaleziony na polu 18 września, czyli kilka miesięcy po spadku, miał błyszczącą skorupę i był niezwykle intrygujący. Na jego krawędziach znajdowały się strużki zastygłej materii, a ubytki skorupy odsłaniały jasne wnętrze. Ważył 400 g. Titota nakręcił film przedstawiający znalezisko i wysłał go do księdza, José Luísa. Duchowny dobrze pamiętał majowy bolid i wierzył, że to on przyniósł na Ziemię tę skałę. O sprawie poinformował dziennikarza z portalu Tirense Notícias, który opisał historię Titoty, nadając jej medialny bieg.

Meteoryt Tiros zbadany i sklasyfikowany!

Już trzy dni po znalezieniu okazu, Elizabeth Zuculotto, kurator wystawy meteorytów w brazylijskim Muzeum Narodowym, odwiedziła Tiros ze współpracownikami, by osobiście przyjrzeć się znalezisku. Nie było żadnych wątpliwości – to świeży meteoryt kamienny, prawdopodobnie achondryt HED. Badania przeprowadzone na Universidade Federal do Rio de Janeiro wykazały, że meteoryt Tiros jest eukrytem – skałą spod powiedzchni planetoidy Westa. Eukryty zostały wystrzelone w przestrzeń kosmiczną podczas gigantycznego zderzenia Westy z innym ciałem, które dosłownie zmiażdżyło część jej bieguna południowego i utworzyło krater Rheasilvia. Eukryty przypominają nieco ziemskie bazalty – są jednak jaśniejsze ze względu na wyższą zawartość wapnia oraz bardzo kruche. Wyróżniają się także błyszczącą skorupą, która to zainteresowała znalazcę meteorytu – pana Titotę.

28 listopada meteoryt został oficjalnie sklasyfikowany i wpisany do katalogu MetBull jako pojedynczy okaz o wadze 400 g. Kamień jest własnością znalazcy, ale jego fragment o wadze 80 g trafił do Muzeum Narodowego w Rio de Janeiro. Późniejsze poszukiwania w rejonie Tiros nie przyniosły rezultatu, ale z pewnością będą one kontynuowane.

Źródła:

  1. BRAMON
  2. MetBull

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *