Obserwacje astronomiczne Relacje

Mak 180: Smogowe obserwacje galaktyk

Łańcuch Markariana w gwiazdozbiorze Pany. fot. Hewholooks (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via Wikimedia Commons

Nie obserwowałem od trzech miesięcy, bo albo pogoda nie dopisywała (to przede wszystkim), albo zdrowie szwankowało, albo w pracy ostro było. Tak czy owak, w Dzień Kobiet spędziłem przy teleskopie ponad dwie godzinki! Było całkiem ciepło, jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnią falę mrozów. Dokuczał jedynie smog, bo norma pyłu PM10 była przekroczona 6 razy. Jasność nieba pozwalała dostrzec gwiazdy o jasności 5 mag w zenicie.

Poniżej tradycyjny przegląd najciekawszych obiektów, które udało mi się dostrzec w teleskopie Sky-Watcher Mak 180. Opisy dotyczą obserwacji z użyciem okularu GSO SV 42 mm. Tej nocy nie korzystałem z żadnego innego szkiełka. :)

W przypadku obserwacji słabych galaktyk teleskopem o średnicy 180 mm trudno opisywać jakiekolwiek szczegóły. Są to obiekty słabe lub bardzo słabe, a na dodatek o niewielkich rozmiarach kątowych.

Tutaj pewnym sukcesem jest samo ich dostrzeżenie, zwłaszcza że miałem do dyspozycji nie najlepsze niebo. Między innymi dlatego komentarze przy każdym obiekcie są raczej zdawkowe i lapidarne.

Cała lista stanowi jednak zestaw galaktyk dla mniejszych lub większych teleskopów. Sądzę, że może być punktem wyjścia do porówań z Makiem 180. Gorąco do tego zachęcam! Opiszcie jak wyglądają te obiekty w Waszych teleskopach. Porównajmy to. :)

Czwartek, 8 marca 2018

Czas obserwacji: 22:00 – 1:30
Miejsce obserwacji: 35 km na południowy-zachód od Krakowa (niebo ok. 5 mag w zenicie)
Seeing: 8/10
Przejrzystość: 4/10
Meteo: 0 st. C i lekki wietrzyk

Odcinek 5: Smogowe obserwacje galaktyk


GWIAZDOZBIÓR LWA

NGC 2903 (8,85 mag)
Łatwa do znalezienia. Widoczna na wprost. Ewidentnie eliptyczna. To była dobra rozgrzewka przed kolejnymi obiektami.

NGC 2916 (12,5 mag)
Ultrasłaba, widoczna tylko momentami podczas zerkania. Wymagała ogromnego skupienia.

NGC 3593 (10,92 mag)
Słaba, ale widok bardzo satysfakcjonujący. Wyłapanie jej daje dużo radości, a przynajmniej było tak w moim przypadku.

NGC 3377 (10,27 mag)
Ładna! Tylko tyle zapisałem w swoim dzienniku obserwacyjnym. :) Nie ma się nad czym rozwodzić. Szara plamka widoczna na wprost.

NGC 3373 (12 mag)
NGC 3371 (10 mag)
M 105 (9,3 mag)

Widać wszystkie trzy galaktyki! Najlepiej oczywiście M 105. W przypadku najsłabszej „plamki” musiałem skupić się nieco bardziej i kilkukrotnie upewnić, że NA PEWNO ją widzę. Teraz nie mam za to wątpliwości, że tak było.

Messier 96 (9,2 mag)
Messier 95 (9,8 mag)

Widać ją razem z sąsiadką. Brak wyraźnego halo. Tylko galaktyczne jądra odcinały się od tła.

NGC 3227 (10,7 mag)
NGC 3226 (11,4 mag)

Wyraźnie widać, że „dymki” się na siebie nakładają. Słabe, ale widoczne na wprost. Przypominają mocno rozwarte „V”.

Triplet Lwa. fot. ESO/INAF-VST/OmegaCAM. Acknowledgement: OmegaCen/Astro-WISE/Kapteyn Institute (http://www.eso.org/public/images/eso1126a/) [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Triplet Lwa
NGC 3628 (9,2 mag)
Messier 65 (9,2 mag)
Messier 66 (9 mag)

NGC 3628 wyraźna i najdłuższa z całego tria. Dość słaba, ale dobrze odcinała się tła nieba. Można powiedzieć, że to taki „szary przecinek”.

M 65 i M 66 bez poszarpań lub pojaśnień. To po prostu jednolite, szare plamki o kształcie wydłużonych owali. Wszystkie trzy galaktyki z trudem mieszczą się w polu okularu GSO SV 42 mm, dlatego wolałem między nimi „podróżować”.

Widok naprawdę urzekający. Żadnych problemów z ich dostrzeżeniem. Bajka!


GWIAZDOZBIÓR WARKOCZ BERENIKI

Messier 53 (7,6 mag)
To jedna z dwóch gromad kulistych, które widziałem tej nocy. M 53 jawi się jako jasna, zwarta kulka. Banalna w poszukiwaniach. Niestety, tylko lekko zgranulowana. Im bliżej jądra, tym bardziej mgliste tło bez pojedynczych, drobniutkich gwiazdek. Tu potrzeba większej apertury. Choć nie rozbiłem jądra na pojedyncze gwiazdki, to i tak spędziłem przy niej kilka długich minut. :)

Messier 64 „Galaktyka Czarne Oko” (8,43 mag)
Widoczna na wprost bez najmniejszego trudu. Nie dziwię się, że to tak popularna galaktyka.

Messier 88 (9,51 mag)
Padała mi bateria w telefonie i spieszyłem się, by zobaczyć inne obiekty. Nie zapisałem więc zbyt wielu szczegółów. Po prostu odnotowałem jej istnienie i stwierdziłem, że dużo łatwiej ją zobaczyć, niż te wszystkie, poprzednie NGC.

Wrócę do niej niedługo. Sprawdzę, czy widać jakiekolwiek struktury, ale podejrzewam, że będzie po prostu szarą plamką.

Messier 91 (10,13 mag)
Jak powyżej, a może i nieco słabiej, co wynika chociażby z danych o jasności… :)

Galaktyka Igła i jej towarzyszki. fot. Ken Crawford [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

NGC 4565 „Galaktyka Igła” (9,22 mag)
Na wprost trudno dostrzec ramiona, ale podczas zerkania wszystko się wyjaśnia. Ta technika jest tu niezwykle przydatna i pomaga odkryć charakter obserwowanej galaktyki.

Galaktyka wygląda jak delikatna szrama na czarnym niebie. Jak dawna, zabliźniona rana. A może jak szpara, przez którą można wymkąć się do innego wymiaru? Polecam wszystkim obserwatorom. Wracajcie do niej jak najczęściej. :)

NGC 4494 (9,8 mag)
Bardzo dobrze widoczna. Prowadzi do niej sympatyczna kaskada gwiazd, że też nie wspomnę o przecudownej gromadzie Melotte 111 w najbliższym sąsiedztwie!

NGC 4459 (10,4 mag)
Dobrze widoczna jako subtelna, okrągła, szara plamka obok gwiazdki HD 108676 o jasności 8,7 mag.

NGC 4474 (11,6 mag)
Słabiutka, ale jak najbardziej do wyłapania podczas zerkania.


GWIAZDOZBIÓR PSÓW GOŃCZYCH

Galaktyka Wieloryb wraz z galaktyką NGC 4627. fot. Credit Line and Copyright Adam Block/Mount Lemmon SkyCenter/University of Arizona [CC BY-SA 3.0 us (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/us/deed.en)], via Wikimedia Commons

NGC 4631 „Galaktyka Wieloryb” (8,90 mag)
NGC 4627 (12,4 mag)

Ogromna ryba jest łatwa do dostrzeżenia nawet na wprost i widać ją całkiem wyraźnie. Podczas zerkania ujawnia się mała gwiazda wewnątrz galaktyki oraz drobna, ciemna towarzyszka „Wieloryba”, czyli NGC 4627.

Messier 94 (7,96 mag)
Bardzo jasna jak na galaktykę. Aż byłem zaskoczony takim obrotem spraw! Kształt zbliżony do koła, co zdradza jej spiralny charakter. Tego jednak nie udało ujawnić się Makiem 180. :)

NGC 4656 (9,38 mag)
Widoczna z dużym trudem i tylko pod postacią centrum galaktyki, wynurzającego się z ciemnego tła nieba. Chodzi mi o tę jaśniejszą, wschodnią część. Mgławica NGC 4657 niestety niewidoczna. Chyba za mała, albo za bardzo zlewała się z galaktyką/tłem.

NGC 4490 „Galaktyka Kokon” (9,31 mag)
Bardzo sympatyczna mgiełka. Widoczna bez trudu i w zasadzie od razu. Ma dogodne położenie i jest łatwa w lokalizacji. Zauważyłem wyraźnie oddzielone jądro i dość jasne halo.

NGC 4618 (10,19 mag)
Słaba, ale dostrzegalna na wprost. Jej mała towarzyszka, NGC 4625, widoczna tylko chwilami i tylko zerkaniem. Trudny obiekt!


GWIAZDOZBIÓR PANNY

Messier 58 (9,61 mag)
Nie taka znowu jasna, jak się spodziewałem, ale widoczna bardzo ładnie i na wprost. Leży pomiędzy dwiema gwiazdkami 8 mag i 11 mag. Nie widać żadnych zawirowań. Po prostu szary obszar.

Messier 59 (9,6 mag)
Messier 60 (8,8 mag)

Podczas obserwacji tych dwóch galaktyk nie zapisałem żadnych szczególnych wniosków lub spostrzeżeń. Ot, dość jasne, szare placki. W porównymi z niektórymi NGC widzianymi tej nocy, były wręcz banalne. Pamiętam jednak, że w porównaniu do M 60, M 59 miała bardziej zwarte jądro, mimo mniejszej jasności.

Messier 90 (9,5 mag)
Wydłużona, wyraźna i o kształcie przypominającym mocno rozciągnięty owal. Nic więcej nie zanotowałem.

NGC 4647 (10,9 mag)
Baaaardzo subtelne pojaśnienie towarzyszące M 60. Wygląda jak mały strzępek kurzu.

NGC 4667 (11,1 mag)
Widoczna od razu, na wprost, wraz z pobliskimi M 60 i M 59. Razem tworzą uroczy tercet galaktyk. Polecam! :)

NGC 4596 (10,4 mag)
NGC 4608 (10,9 mag)

Obie widoczne na wprost, bez zbędnych ceregieli.

NGC 4660 (11,1 mag)
Bardzo słaba, ale użycie specjalistycznych zabiegów zerkaniowo-drganiowo-mrużących nie było tu konieczne. :)

NGC 4606 (11,8 mag)
MEGA słaba. Trudno było „wycisnąć” ją z tła nieba. Niestety, NGC 4607 (12,7 mag) pozostała niewidoczna, choć długo z nią walczyłem. Może pod lepszym niebem się uda?

NGC 4564 (11 mag)
Widocza na wprost jako subtelne pojaśnienie. Szybko przeszedłem do kolejnych galaktyk.

Galaktyki Bliźnięta Syjamskie”
NGC 4567 (11,2 mag)
NGC 4568 (10,8 mag)

Fantastyczny obiekt! Obie galaktyczki wymagają dużego skupienia i częstego zerkania, ale da się zobaczyć je obie w Maku 180. Razem tworzą kształt przypominający serce. Rozdzielenie galaktyk i dostrzeżenie „czarnej zatoki” między nimi jest bardzo proste zerkaniem i dość trudne bez zerkania.

NGC 4528 (12 mag)
Widoczna, ale bardzo maleńka i bardzo słabiutka, przynajmniej pod moim niebem.

Łańcuch Markariana
Ooooo rany! To chyba najbardziej ekscytujący obszar nieba, który odwiedziłem w Dzień Kobiet.  Obserwowałem go pod koniec sesji, więc tym bardziej mogę go nazwać „deserem” lub „wisienką na torcie”.

Do osławionego szlaku galaktyk przystąpiłem z lekką nutą niepewności. Widziałem go kiedyś w dużym Newtonie, ale nie mogłem być pewien, że zobaczę w Maku 180 grono ośmiu galaktyk (nie wspominając już o bardzo ciemnych galaktykach wokoło). Ku mojemu zaskoczeniu wszystko poszło całkiem nieźle.

Zacząłem od M 86 i M 84. Wyskoczyły mi od razu i to na tyle wyraźnie, że nie miałem wątpliwości na co patrzę. Następnie NGC 4435 i NGC 4438. Całkiem podobne do siebie, zarówno pod względem jasności jak i zajmowanego obszaru, ale już ciemniejsze i trudniejsze. Później kolejna parka: NGC 4443 i NGC 4458. Oj, łatwo je pominąć! Bardzo ostrożnie prowadziłem Maka 180 za kątówkę (montaż EQ5 ustawiony jako azymutalny) i myślę, że zauważyłem je właśnie dzięki delikatnym drganiom teleskopu. Parka była wyraźna dopiero zerkaniem. Na koniec NGC 4473, która nie była zbyt trudna oraz NGC 4477, która sprawiła mi nieco więcej problemów od poprzedniczki, ale nie zalała oczu łzami przy wytężaniu wzroku. :)

Jeśli chodzi o galaktyczki towarzyszące Łańcuchowi Markariana, to dostrzegłem NGC 4388 (11 mag), NGC 4479 (12,5 mag), NGC 4425 (11,9 mag) i NGC 4387 (12 mag), przy czym te trzy ostatnie widziałem jedynie jako ledwie widoczne, niemal punktowe „dymki”.

Tej nocy nie udało się jednak zobaczyć NGC 4413 NGC 4402 (obie 12,8 mag). Będę próbował pod ciemniejszym niebem i nie na końcu, tylko na początku obserwacji. Po walce z Łańcuchem Markariana oraz jego towarzyszkami, chyba nie miałem już siły do tych dwóch kłaczków. Zerkałem, mrużyłem powieki, patrzyłem raz prawym, raz lewym okiem. Bezskutecznie.

Tak czy owak, poprzednie galaktyczki dały mi tak wiele radości, że zupełnie pominąłem swoje małe niepowodzenie. Wygląda jednak na to, że obiekty głębokiego nieba rzędu 12,5 mag – 13 mag to już pewne ekstremum dla Maka 180, jeśli nie jesteśmy w Bieszczadach lub na Atacamie. :)

*  *  *

Tej nocy oglądałem także mnóstwo znanych i lubianych obiektów, czyli Wielką Mgławicę w Orionie (ładny, stabilny trapezik), gromady w Woźnicy, mgławicę Eskimos, gromadę w Raku, gwiazdę Cor Caroli (od wczoraj to jedna z moich ulubionych gwiazd podwójnych), Arktura, gromadę kulistą M 3, „kulkę” NGC 5466 o jasności 9,03 mag (duże, ale bardzo słabe pojaśnienie bez żadnych szczegółów) i wiele, wiele innych, których zapomniałem tu wymienić.

Przemarzłem na kość (zwłaszcza stopy ucierpiały).

Około 1:30 uciekłem do domu.


Adnotacja: Zdjęcia zamieszczone w relacji pełnią funkcję ilustracyjną i nie odzwierciedlają faktycznego widoku obiektów w okularze teleskopu!

Pozostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Zwróć uwagę na wymagane pola *