Obserwacje astronomiczne Relacje

Mak 180: Kuliste szlagiery

Gromada Herkulesa (M13) fot. Vanderbei at English Wikipedia [CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5), GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or CC BY 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.5)], via Wikimedia Commons

Zastanawiasz się co widać, a czego nie widać w Maku 180 f/15? Służę pomocą! Za pomocą relacji obserwacyjnych prezentuję teleskop, o którym napisano już wszystko… poza tym, że jest dobry do obserwacji obiektów głębokiego nieba.

Big Mak to tuba ciężka, ale nie na tyle, by nie uniósł jej montaż klasy EQ5; tuba zamknięta, ale nie na tyle, by nie zdążyła się wychłodzić przed obserwacjami (choć w zimie trzeba dać jej ok. 2 godzinki); tuba stereotypowo „ciemna”, ale nie na tyle, by nie dało się w niej zobaczyć obiektów oddalonych od nas o dziesiątki, setki, tysiące, a może i miliony lat świetlnych!

Niewielu śmiałków walczyło z obiektami głębokiego nieba przy użyciu tej betoniarki, co nie znaczy, że się nie da.

Dołożę wszelkich starań, by kolejne relacje były szczegółowe i obrazowe. Zaznaczam przy tym, że mój cykl relacji obserwacyjnych nie ma podtekstu konfrontacyjnego. Nie chcę udowadniać wyższości Maków nad innymi konstrukcjami, a jedynie pokazać ich potencjał w obserwacjach innych niż planetarno-księżycowe. Zaczynajmy!


Piątek, 11 sierpnia 2017

Czas obserwacji: 21:45 – 23:00
Miejsce obserwacji: Przełęcz Sanguszki, k. Harbutowic (21.11 mag./arc sec2 – Ratio: 1.16 – Klasa 4 Bortle’a) – według mapy LP
Seeing: 6/10
Przejrzystość: 5/10
Meteo: szybko spadająca temperatura (dzień +35 st. C, noc +20 st. C) oraz silne podmuchy wiatru i nadchodzący front (chyba mogło być gorzej)
Sprzęt obserwacyjny: Mak 180 z zestawem akcesoriów

Odcinek 1: Kuliste szlagiery

M13
Wielka Gromada Kulista Herkulesa często powoduje, że miękną mi nogi. Tak było i tym razem. To prawdziwy skarbiec gwiazd, w który można wpatrywać się bez końca. Chociaż obiekt ten bardzo łatwo znaleźć, nie można go bagatelizować. Za każdym razem widzę w nim coś nowego. Mak 180 świetnie punktuje gwiazdy tej gromady, a kontrastem przebija Syntę 8. W okularze 31 mm do rozbicia pozostaje wyłącznie „ścisłe jądro” obiektu. Podczas zerkania gwiazdy zdają się nie tylko mienić, ale także lekko poruszać. Obserwator może odnieść wrażenie, że wewnątrz M13 panuje ogromny ruch. Prawie jak w mrowisku.

M92
Druga z popularnych gromad Herkulesa wprowadziła mnie w stan hipnozy. Walka z DS-ami bywa męcząca. Mrużymy oko, zerkamy, trzęsiemy teleskopem. Nie tutaj. Przy M92 człowiek może pozwolić sobie na prawdziwy relaks. Mak 180 z okularem 31 mm pokazał przede wszystkim zwarte, bardzo jasne jądro. Odchodziły od niego także sznureczki wyjątkowo punktowych gwiazd, które nie grzeszyły jasnością, ale nie wymagały też ekstremalnego zerkania. Ot spojrzałem i widziałem wszystko, co powinienem. Oczywiście, M92 jest wyraźnie mniejsza od M13, więc z chęcią wrzuciłem na pokład Hyperiona 21 mm. Nie zauważyłem jednak wyraźnego spadku jakości i jasności. Nadal było bardzo przyjemnie, a przecież źrenica wyjściowa przy tym okularze to jedyne 1,3 mm, czyli… planetarnie!

M12
Ta „kulka” okazała się trudniejsza, niż myślałem. Oczywiście, teleskop ukazał w niej pojedyncze gwiazdy, ale musiałem mu w tym nieco pomóc, poprzez trącanie kątówki palcem wskazującym i wzbudzanie kontrolowanych drgań. Nie spodziewałem się tego, bo przecież jasność obserwowalna tego obiektu to aż 6,7 mag! Cóż, zadanie mógł mi utrudnić lekki cirrus albo łuna lamp ulicznych, która znika dopiero po północy (taka gmina, Panie i Panowie). Tak czy owak, obiekt zaliczony oraz rozdzielony w podstawowym zakresie. Nie zachwycił mnie jednak, więc poszedłem dalej.

M10
Nazerkałem się… i kiszka! Nie zobaczyłem pojedynczych gwiazdek, a jedynie spore, granulowane pojaśnienie, przypominające… mgławicę. O rozbijaniu w pył nie było mowy. Czuję, że do tej gromady trzeba będzie wrócić jeszcze raz, pod ciemniejszym niebem. Mam niedosyt! Uważam, że da się ją całkiem nieźle porozbijać. Wczoraj nie wyszło.

M14
Teoretycznie powinna być najtrudniejszą gromadą z Wężownikowego Tria, a tu proszę… miłe zaskoczenie. Podobała mi się bardziej od M12, a już na pewno bardziej od M10. Jej najjaśniejsze gwiazdy mają tylko 14 mag. Nie zauważyłem tego, bo Mak 180 z okularem 31 mm pokazał ich całkiem sporo, choć to już blisko teoretycznego zasięgu magnitudo w tym teleskopie. Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Gdy Łysy jest jeszcze pod horyzontem, można śmiało atakować ten obiekt i rozdzielać pojedyncze gwiazdy.

M71
Niby 8,2 mag, a całkiem jasna! Na pewno bardziej wyrazista od gromad w Wężowniku. Ciemne okolice zenitu bardzo pomogły w obserwacjach tej popularnej M-ki w gwiazdozbiorze Strzały. Mimo że to gromada kulista, jej forma jest zbliżona do gromady otwartej. Łatwo się pomylić, ale od razu widać też, co znaczy „ciemne niebo”. Tak czy owak, w 70-stopniowym polu okularu 31 mm mieści się spora grupa jasnych gwiazdek wokół M71, stanowiąca jej ciekawe otoczenie. Wygląda to trochę tak, jakby poszczególne punkciki wysypały się z luźnej gromady, zwłaszcza w kierunku północno-wschodnim. Bajka! Mak świetnie punktował zarówno gwiazdy tworzące M71 oraz jej kątowe towarzyszki. Oczywiście, po samą diafragmę…

M56
Nie mogłem nie wycelować teleskopu w ten obiekt. Gromada kulista znajdująca się w połowie drogi między Albireo i γ Lyrae to naprawdę łakomy kąsek. Pan Messier nazwał ją „mgławicą bez gwiazd”. Cóż, gdyby dysponował Makiem 180, raczej nie popełniłby tego błędu. :) Pojedyncze (wręcz sporadyczne) gwiazdki widać tu i zerkaniem i na wprost (w drugim przypadku zdecydowanie gorzej). Całość jest bardzo zwarta. Jądro okazało się z lekka trapezowate i posiadało wyraźną granulację. O rozbijaniu nie było mowy, niestety. Tu trzeba naprawdę wielkiego lustra i doskonale ciemnego nieba…

Łysy wschodzi, czas na deser

M57
Po soczystym daniu w postaci gromad kulistych przyszedł czas na coś słodkiego. Pączek z dziurką w gwiadozbiorze Lutni jest słodki i prezentuje się równie dobrze. Mgławica Pierścień – bo o niej przecież mowa – zaskoczyła mnie kontrastem. Oczywiście, znajdowała się niemal w zenicie, a źrenica wyjściowa z okularem 31 mm w moim Maku to zawrotne 2 mm, ale i tak centralne pociemnienie było szalenie wyraźne. Nie widziałem tego w żadnym Newtonie, no chyba że po użyciu filtru O-III. Po wrzuceniu do kątówki okularu 21 mm obraz stracił na kontraście. Mimo to, nie czułem potrzeby powrotu do dłuższego okularu.

Rzuciłem okiem na trzy gwiazdy podwójne – Albireo, Mizara oraz Epsilony w Lutni. Wszystkie prezentowały się pięknie już w okularze 31 mm, choć przy Epsilonach pozwoliłem sobie także skorzystać z Hyperiona 21 mm, by rozdzielić obie parki jeszcze wyraźniej.

Obserwacje zakończył nieubłaganie punktualny Łysy, który wyłonił się zza horyzontu i skutecznie zaświetlił nocne niebo. Przy okazji mocno gwizdnął na wargach wykrzywionych w charakterystycznym, księżycowym grymasie, czym przywołał chmury wysokiego piętra. Pozostało mi kilka chwil na zliczanie Perseidów. W ciągu 15 minut widziałem ich 5, w tym jeden prawiebolid. :)

Mam nadzieję, że Wam poszło w tej kwestii zdecydowanie lepiej…


Adnotacja: Zdjęcia zamieszczone w relacji pełnią funkcję ilustracyjną i nie odzwierciedlają faktycznego widoku obiektów w okularze teleskopu!

1 komentarz

Pozostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Zwróć uwagę na wymagane pola *